Żytnie ciasto na pierogi (wegańskie)

 


Wczorajszy dzień był jednym z najlepszych w moim życiu. Takiego wieczoru jak wczoraj, nie spędziłam z moim ukochanym już dawno. Zawsze a to praca, a to zmęczenie, szkoła, inne plany, dopiero teraz mogliśmy sobie pozwolić na taki chillout. Całe szczęście wieczór nie był chłodny, dlatego ja – ten mały zmarźlak – nie cierpiał z zimna. Dużo romantycznie spacerowaliśmy, jedliśmy, piliśmy, śmialiśmy. Brakowało mi takiego dnia i takiego wieczoru. Żałuję jedynie, że ten dzień już się skończył, ale całe szczęście Artur dziś wziął sobie wolne i znów spędzamy dzień razem. Poszliśmy do dobrej knajpeczki, na kawkę, spacerek i dalej rozkoszujemy się swoim towarzystwem. Cieszę się, że mam takiego wspaniałego mężczyznę i taki udany związek!

A dziś, tak z ni z gruchy, ni z pietruchy, chciałabym zapodać Wam rewelacyjne ciasto na pierogi. Osobiście pierogi z tym ciastem smakują mi najbardziej. Niektórzy uważają, że ciasto się nie liczy, a jedynie najważniejszy jest farsz. Ja uważam, że i jedno i drugie jest ważne, gdyż obydwa elementy muszą wzajemnie się uzupełniać, by wyszło z tego coś dobrego. Tak samo jest z tartami, jeżeli spód jest kiepski, a wypełnienie świetne, to niestety spód przyćmiewa wypełnienie i rezultat jest mierny. Wracając do pierogów, żeby były one idealne, należy również zadbać o to, by ciasto nie było zbyt grube. Im cieniej je rozwałkujemy, tym lepiej. Wiele osób, uważa, że pierogi są bardzo pracochłonne i przez to nie podejmują się ich robienia, a szkoda. Owszem z początku może się tak wydawać, ale kiedy nabierzemy wprawy idzie to całkiem szybko. Na zdjęciu oblane oliwą z oliwek i posypane słonecznikiem wegańskie pierogi z dyniowym farszem a’la ruskie. Z tych proporcji wyszło mi 76 pierogów.

Składniki:
– 300g mąki żytniej 720 + do obsypywania
– 200ml gorącej wody
– 30g masła/oleju kokosowego
– szczypta soli 

Ciasto: Mąkę przesiewamy do miski i solimy. Masło rozpuszczamy w gorącej wodzie i stopniowo dolewamy do miski z mąką, ciągle mieszając łyżką. Pobieżnie łączymy składniki i całość przenosimy na posypaną mąką stolnicę. Teraz dokładnie wyrabiamy ciasto do jednolitej, zwartej masy, podsypując mąką w razie potrzeby, tak by ciasto się nie kleiło. Do miski wkładamy kulę ciasta, przykrywamy wilgotną ściereczką i odstawiamy na 40 minut. W tym czasie możemy zabierać się za przygotowanie farszu. Następnie wyciągamy nasze ciasto na stolnicę i wygniatamy je przez chwilę, w razie potrzeby możemy jeszcze obsypać mąką. Dzielimy je na 4-5 części i każdą po kolei rozwałkowujemy, jak najcieniej umiemy, ale tak by nie tworzyły się dziury, ani żeby się nie rozrywało. Jeżeli mamy problem i ciasto klei się do wałka i stolnicy, możemy śmiało obsypać je mąką. 
Faszerowanie: Małą szklaneczką wycinamy kółka, w środku umieszczamy czubatą łyżeczkę farszu, składamy na pół, a brzegi mocno i dokładnie dociskamy palcami, widelcem, czym nam wygodniej. Tak przygotowane pierogi staramy się układać na blacie, talerzu, by się nie stykały. Możemy je również przykryć suchą ściereczką, aby nam nie obeschły. 
Gotowanie: W dużym garnku zagotowujemy wodę ze szczyptą soli. Gdy zacznie wrzeć, wkładamy pierwszą turę pierogów (u mnie to 10 sztuk). Zmniejszamy ogień i gotujemy do 2,5 minuty od czasu wypłynięcia wszystkich pierogów. Wyławiamy je łyżką cedzakową i układamy na talerzach zachowując odstępy. Po każdej turze, dosypujemy do gotującej się wody szczyptę soli. Po krótkim obeschnięciu, możemy je podawać do zjedzenia.
Smacznego!

Wegetariański obiad V  MJ.

Komentarzy: 6

  1. Mniam mniam ! Oczywiście Witam ! Wchodzę na Twój blog bo jest bardzo twórczy ! Kto nie lubi pierogów chyba nie ma takich osób. Tak jak piszesz farsz jest bardzo ważny i każdy może tworzyć, ale ciasto to przyjemność dla podniebienia. Nie robiłam jeszcze z żytniej mąki, ale jak tylko złapie natchnienie to złapie się za klejenie. Ostatnio robiłam z mąki orkiszowej i dodaję odrobinę kurkumy dla koloru. Lubie też dodać kilka kropli oliwy do gotowania.

    1. Mateusz napisał: Odpowiedz

      Witam! Znalazlem ten przepis ale po wielu problemach z nalesnikami z maki pelnoziarnistej i innymi nieudanymi wypiekami, wole sie najpierw upewnic jaki typ maki zytniej najlepiej uzyc. Ja posiadam typ 1850, 2000 i 720. Ta ostatnia wydaje mi sie najlepsza opcja, bo jest najdelikatniejsza, ale wole sie upewnic przed przystapieniem do wyrabiania :).

      1. Martyna Jacko napisał: Odpowiedz

        Przepraszam, że odpisuję dopiero teraz.. Najlepiej dodać 720, masz nosa! A ja do przepisu już dopisuje, dzięki za czujność! 🙂

  2. Wspaniały pomysł z mąką orkiszową i kurkumą! Takie połączenie musi być przepyszne, na pewno w najbliższym czasie wypróbuję tego patentu. Na samą myśl ślinka mi cieknie! 🙂

  3. Anonim napisał: Odpowiedz

    A czy zamiast oleju kokosowego/masła może być masło klarowane/oliwa z oliwek

    1. Martyna Jacko napisał: Odpowiedz

      Może 🙂

Dodaj komentarz