Nektarynkowe różyczki z ciasta francuskiego z nutą pomarańczy

Jak pewnie zauważyliście, przez weekend nic nie wstawiłam i uwierzcie mi, jest mi z tym źle! Lecz przez dużą ilość zajęć na GUMedzie i dochodzące do tego zmęczenie, po prostu nie byłam w stanie tego zrobić. Po 6h fizjologii i 6h chemii żywności, przypuszczam, że również byście byli bez sił. Wczoraj miałam bardzo ciekawe zajęcia, izolowaliśmy DNA z krwi szczura i ogólnie panowała bardzo przyjemna i pozytywna atmosfera. Dzisiaj pierwsze zajęcia na AWFie minęły dość szybko, pierwsze tygodnie zawsze są lekkie i przyjemne, dopiero później robi się trudniej. Póki co, jestem załamana istnieniem przedmiotu „biomechanika”, nienawidzę fizyki i wszystkiego co z nią związane, może przez wtopę jaką była fizyka medyczna. Jutro dzień wolny od zajęć przez inaugurację, dzięki temu śmigam wraz z moim mężczyzną do Wrocławia na cały dzień, więc najprawdopodobniej nie opublikuję kolejnego przepisu. Pociesze Was jedynie tym, że w ten weekend mam wolne i Was nie opuszczę :).

A dzisiaj kolejny pomysł na szybki i smaczny deser dla ukochanej osoby, z okazji świąt, czy też jako słodka przekąska na imprezę. Ni to ciasteczka, ni to babeczki, a może i jedno, i drugie. Co najważniejsze zrobi ją każdy, nawet małe dziecko, a w dodatku smakuje niebiańsko. Robiłam już wersję z jabłuszkami, lecz jabłka trzeba pokroić bardzo cieniutko, gdyż łamią się przy zawijaniu, a z nektarynkami, czy brzoskwiniami nie ma takiego problemu.

Składniki:
– opakowanie ciasta francuskiego lub 300g domowego
– 1-2 nektarynki/brzoskwinie/jabłka
– ulubiony dżem/konfitura/marmolada – u mnie z pomarańczy i to właśnie ją gorąco polecam!
*opcjonalnie: ksylitolowy cukier puder lub zwykły

Ciasto francuskie na całej powierzchni smarujemy dżemem/konfiturą/marmoladą i kroimy na ok. 6cm plastry wzdłuż krótszego boku. Wybrane owoce myjemy, kroimy na ćwiartki, wyrzucamy pestki, bądź gniazdo nasienne i wraz ze skórką kroimy na cieniutkie plasterki. W górnej części plastra ciasta francuskiego kładziemy pojedyncze plasterki owoców tak, by nieco nakładały się na siebie. Ciasto składamy na pół wzdłuż dłuższego boku, jakbyśmy kładli kołderkę na nasze owoce. Zawijamy w „ślimaka”, staramy się delikatnie skleić końcówkę z całością i umieszczamy w formie na muffinki, bądź w papilotkach. Pieczemy w 200 stopniach przez 15 minut. Na koniec posypujemy cukrem pudrem.
Smacznego!

MJ.

Komentarzy: 3

  1. ciekawe masz zajęcia 🙂 a różyczki są przepiękne!

  2. super to wygląda 🙂 pozdrawiam!

  3. Natalie napisał: Odpowiedz

    Z nektarynek?! Kto by pomyślał, świetne są 🙂

Dodaj komentarz