Fasolka szparagowa w sosie pomidorowym


Dziś byłam u mojej wspaniałej stomatolog na rutynowej kontroli. Standardowo wszystko pięknie, ładnie, lecz niestety będę musiała mieć usuwane ósemki.. Nie martwiłoby mnie to tak bardzo, gdyby nie fakt, że dowiedziałam się o tym, że bardzo blisko towarzyszy im nerw. Przez co podczas usuwania ich, istnieje ogromne prawdopodobieństwo naruszenia go, co wiąże się z nawet półrocznym drętwieniem, mrowieniem i brakiem czucia. Na razie zostaje mi tylko czekać do 28.10 na ostateczną decyzję ortodonty. Oby wynalazł jak najlepsze wyjście z tej sytuacji! 🙁

Uwielbiam fasolkę szparagową i po raz kolejny chciałam ją przyrządzić w inny sposób niż standardowa opcja z bułką tartą. Padło na duszoną fasolkę szparagową w sosie pomidorowym. Może być ona świetnym dodatkiem do dania głównego, jak i być propozycją na danie główne np. z kaszą gryczaną – i tak zrobiłam ja. Z przepisu wychodzi 4-5 porcji.

Składniki:
– 500g fasolki szparagowej
– 500g przecieru pomidorowego
– 180ml wody
100g kaszy gryczanej (woreczek)
– 2 cebule
– 2 pomidory
– 2 ząbki czosnku
– 1 łyżka oleju kokosowego
– 4-5 gałązek oregano (lub łyżeczka suszonego)
– 4-5 gałązek tymianku (lub łyżeczka suszonego)
– 4-5 gałązek majeranku (lub łyżeczka suszonego)
– 0,5 łyżeczki chili

Kaszę gryczaną przyrządzamy zgodnie z instrukcją na opakowaniu. Fasolkę płuczemy pod bieżącą wodą i odcinamy końcówki. W głębokiej patelni lub rondlu szklimy na łyżce oleju cebulę pokrojoną w kostkę wraz z czosnkiem przeciśniętym przez praskę. Pomidory sparzamy i pozbawiamy skórki, kroimy w kostkę. Cebulę wraz z czosnkiem zalewamy przecierem i wodą, dodajemy pomidory, chili, zioła i fasolkę. Dusimy pod przykryciem ok. 20 minut, aż fasolka będzie al dente, od czasu do czasu mieszając. Gdy sprawdzimy już twardość fasolki, zdejmujemy pokrywę i redukujemy sos do konsystencji jaką lubimy. U mnie było to ok. 15 minut. Podajemy w dużej misce jako dodatek do obiadu, bądź np. na kaszy gryczanej jako danie główne.
Smacznego!

Wegetariański obiad V  MJ.

Komentarzy: 4

  1. Martynko, u Ciebie jak zawsze zdrowo i kolorowo 🙂
    zamiast kaszy chyba wolałabym jednak ryż, bo ja do kaszy to trochę, jak do jeża – sporadycznie ale się zdarza 😉

    Pozdrawiam

  2. Natalie napisał: Odpowiedz

    Ja jestem uzależniona od fasolki szparagowej – mniaaam 😀

  3. Moje smaki! 🙂

  4. Anonimowy napisał: Odpowiedz

    Hej. Obserwuje Twojego bloga od czasu do czasu. Dodajesz fajne przepisy, ale nie lubie czytac tego co u Ciebie… bo ciagle jestes z czego nie zadowolona…to pogoda, to wyjazd. Spora czesc Twoich czytelnikow to zauwazyla. Zmien to bo masz SUPER bloga i swietnie gotujesz. Trzymam kciuki:)

Dodaj komentarz