Prozdrowotny koktajl jeżynowy



Witam Was moi kochani po długiej przerwie. Nawet nie wiecie jak bardzo brakowało mi wymyślania kolejnych potraw, ich przyrządzania i gotowania, a zarazem publikowania przepisów na blogu. Pisanie bloga stało się już, w pewnym sensie, częścią mojego życia. Każdego dnia, będąc poza domem, wielce było mi tęskno za tym stałym elementem dnia. Wczoraj, późnym wieczorem wróciłam z obozu konno-wspinaczkowego w Jurze Krakowsko-Częstochowskiej, który był zorganizowany przez Fundację Ducha na Rzecz Rehabilitacji Naturalnej Ludzi Niepełnosprawnych. Wzięłam w nim udział, gdyż musiałam odbyć wakacyjne praktyki, z których jestem rozliczana oceną. Obóz nauczył mnie innego patrzenia na świat, dzięki historiom uczestników nauczył, że w każdej chwili, nie tylko ze swojej winy, również możemy stać się osobami niepełnosprawnymi, tego, że tak naprawdę są to ludzie tacy sami jak my, a jedynie w „uszkodzonych” ciałach. Po powrocie czuję porządny zastrzyk energii, tak jakby moja bateria naładowała się do pełna. Zaczynam doceniać najdrobniejsze szczegóły, które wcześniej nie miały dla mnie wielkiego znaczenia. Wiem, że powinniśmy cieszyć się tym, że jesteśmy zdrowi, powinniśmy dbać o nasze zdrowie, gdyż jest niesamowicie kruche. Z początkiem, przyznam, było mi bardzo ciężko, widok ludzkiego nieszczęścia nie jest przyjemny, lecz z czasem było już tylko łatwiej. Dziś wiem, że za rok, w razie możliwości, chciałabym pojechać jeszcze raz. Każdy z nas, studentów, dostał pod swoje skrzydła podopiecznego. Mi, została przydzielona Ewa, swoją drogą bardzo sympatyczna kobieta, wraz z roczną córeczką Laurą. Tak naprawdę, moje obowiązki najbardziej skupiały się na maleństwu niż na mamie i było to również ciekawe przeżycie. Nabrałam sporego doświadczenia w przewijaniu, karmieniu, przebieraniu, kąpaniu, usypianiu i zabawianiu dziecka. Gdy Ewa z małą już wyjeżdżały, nie spodziewałam się, że między mną a Laurą powstała ogromna więź. Z trudem wkładałam ją do fotelika w samochodzie. Wielce mi jej brakuje, patrząc na zdjęcia w telefonie czuję ogromny brak i pustkę. Tęsknię za jej uśmiechem, pięknymi, dużymi oczami i radością w oczach, kiedy widziała, że już się budzę i zaraz wyjmę ją z łóżeczka. Nie mogę doczekać się, kiedy znów ją zobaczę, a nawet zastanawiam się, czy w przyszłości swojej córce również nie nadać imienia Laura. Z tego miejsca, chciałabym również pozdrowić mamę, która swoją kochaną osobą sprawiła, że obóz zleciał mi szybciej niż myślałam. Zarazem dziękuję reszcie uczestników za mile spędzony czas!

A dziś, szybki, prosty i niepowtarzalny w smaku koktajl jeżynowy. Jeżeli uwielbiacie jeżyny i spożywacie je w każdej możliwej postaci, koniecznie spróbujcie tego. My, w domu, żałujemy, że koktajl ten, tak szybko się kończy. Smaki w nim zawarte są idealnie zrównoważone. Szklanka koktajlu obfituje w witaminę C, K i potas oraz ma właściwości wspomagające pracę układu krążenia i pokarmowego, korzystnie wpływa na wrzody, niestrawność i wzdęcia. Tak więc, LET’S DRINK!

Składniki na 3 porcje:
– 150-200g jeżyn (+/- jedno pudełko)
– 1,5 szklanki mleka sojowego (krowie, inne roślinne)
– 1 banan
*opcjonalnie: nasiona chia do posypania

Jeżyny płuczemy pod bieżącą wodą. Banana obieramy ze skórki. Wszystkie składniki umieszczamy w misie blendera lub miksera i miksujemy do otrzymania jednolitej konsystencji. Podajemy w szklaneczkach np. dodatkowo posypując nasionami chia. 
Smacznego!

 MJ.

Komentarzy: 7

  1. kolor genialny!

  2. O jeju! Muszę to spróbować! <3

  3. Kinga napisał: Odpowiedz

    Wygląda apatycznie 🙂

  4. mniam! dzisiaj kupiłam jeżynę, więc na pewno zrobię 🙂

  5. Natalie napisał: Odpowiedz

    Ten kooolor <3 Boski! 🙂

  6. Obłędny kolor 🙂

  7. Be Fit napisał: Odpowiedz

    pewnie pyszny 🙂 robiłam podobny tylko zamiast mleka kefir no i jeszcze urozmaiciłam skład o świeży jarmuż i borówki amerykańskie 🙂
    Pozdrawiam!

Dodaj komentarz