Kokosowy pudding z tapioki i mango posypany cynamonem



Czy mi się tylko zdaje, czy pogoda z dnia na dzień jest coraz gorsza? Humor mi się psuje wprost proporcjonalnie do pogody. Czyżby to jesienna chandra? Zamiast cieszyć się z wolnego, z wakacji wolałabym już latać na uczelnię, przynajmniej zrobiłabym coś bardziej pożytecznego i lepiej bym na tym wyszła. Jestem już absolutnie znudzona i zmęczona tymi deszczami, wichurami. Wszystkie plany B, C, D… i Z, do wykorzystania w trakcie takiej pogody już zostały zużyte i nie palę się do ich powtórzenia. Cóż więc robić prócz ćwiczenia, chodzenia po schodach, picia kawy, czytania książki i pisania tego bloga? Ja nie mam pojęcia, może któraś z Was ma jakiś pomysł i wyciągnie mnie z tego wiru robienia rzeczy „mniej potrzebnych”?

Dzisiaj jeden z moich ulubionych deserów! Jestem po uszy zakochana w kokosie, wariuję za tapioką, mango to moja pierwsza owocowa miłość, a cynamon ubóstwiam tak, że mogłabym go dodawać do schabowego. Cóż więc innego? Tak oto, z połączenia moich miłości powstał deser, dla mnie wręcz deser bogów, który i Wy koniecznie musicie spróbować! Oczywiście, mango możecie wymienić na inny Wasz ulubiony owoc (również polecam jagody, czy borówki!), ale takie połączenie jest jak najbardziej idealne!

Składniki:
– 120g tapioki (granulatu z tapioki)
– 375+100ml wody
– 200ml mleczka kokosowego
– 1 mango
– pół łyżeczki cynamonu
*opcjonalnie: 1 łyżka ksylitolu, wiórki kokosowe, 3 liście limonki kaffir do gotowania

Kuleczki tapioki zalewamy 375ml wody na noc, by napęczniały. Na następny dzień do garnka wlewamy mleczko kokosowe, ksylitol (jeśli dosładzamy) i namoczoną tapiokę, wrzucamy również 3 liście limonki kaffir (gotujemy ją w mleczku ok. 5 minut), bądź wiórki kokosowe o ile zdecydowaliśmy się na ich użycie. Gotujemy na małym ogniu, ciągle mieszając do czasu, aż kuleczki staną się całkiem przezroczyste i miękkie. Jeżeli tapioka wchłonęła już większość mleczka, a nadal nie jest przezroczysta, dolewamy wodę. Nie możemy dopuścić do tego, by tapioka przypaliła nam się na dnie. Gdy będzie już gotowa, zdejmujemy z ognia i studzimy, a następnie przekładamy do szklaneczek lub pucharków, dodajemy kawałki mango i posypujemy cynamonem. Wcześniej można schłodzić w lodówce.
Smacznego!

MJ.

Komentarzy: 10

  1. Ania S napisał: Odpowiedz

    Mi też się nie podoba obecna pogoda ; (
    A pudding wygląda cudownie; ) W prawdzie zrezygnowałabym z cynamonu, ale nawet i z jego dodatkiem bym nie pogardziła takim deserem 😉

  2. cudowny, delikatny deser!

  3. Maria napisał: Odpowiedz

    Swietny deserek. W dodatku z moim ulubionym mango:-). Mam maly problem. Masa na tofurnik z mango wydaje mi sie za bardzo plynna. I dodalam ziemniaczana. Co mam zrobic.bo jeszcze nie mam jej w foremce,tylko stoi w lodowce i ja obserwuje:-P.

  4. Kinga napisał: Odpowiedz

    Wygląda apetycznie 🙂

  5. Hmm, dziwne. A powiedz mi ile procent kokosa miało Twoje mleczko kokosowe? Mleczko kokosowe w niskich temperaturach oddziela się na krem kokosowy i wodę kokosową, ilość kremu powinna znacząco przewyższać stosunkowo ilość wody. Moje ma 82% i masa wraz z tofu była całkiem gęsta. Jeżeli mimo ziemniaczanej masa jest zbyt płynna można spróbować użyć żelatyny lub agaru :). Trzymam kciuki!

  6. Maria napisał: Odpowiedz

    Moje mleczko prawie wcale nie mialo wody kokosowej. Prawie pelna puszka smietanki. Ale jak to powiadaja-do cierpliwych swiat nalezy:-). Masa juz prawie jest sciagnieta na tyle,ze zaraz bedzie matcha i tofurnik:-). Probowalam mase-PYCHA;-) Dziekuje i przepraszam,ze zawracalam Ci glowe;-).

  7. Super! Cieszę się bardzo i życzę smacznego! 😀

  8. fajny pomysł, ale zawsze mi się wydawało, że mleko kokosowa ma odrobinę więcej białka ;o

  9. Zobacz, że rozcieńczamy go z większą ilością wody, a tapioka prawie nie zawiera białka 🙂 Suma sumarum możemy uzyskać taki wynik, aczkolwiek nie wykluczam błędu programu 🙂

  10. Muszę wypróbować,bo zapawida się pysznie!

Dodaj komentarz