Domowy, lekko pikantny ajvar


Oby taka piękna pogoda utrzymała się jak najdłużej! Już cała jestem w skowronkach na myśl o jutrzejszym dniu. Niby zwykły dzień, a jednak wyjątkowy. Zaczęłam odliczać.

Ostatnio zaczęłam przygotowywać najróżniejsze pasty do kanapek. Odkąd wyrzuciłam z diety wszystkie serki do smarowania, tłuste sery, a w szczególności wędliny, postanowiłam, że co kilka dni będę przyrządzać własne smarowidła. Korzysta z nich cała rodzinka i starczają na parę dni, więc za każdym razem wychodzi spora ich porcja. Tym razem postanowiłam przygotować domowy ajvar. Jest to pasta warzywna pochodząca z Serbii, na którą składa się pieczona papryka, bakłażan i pomidor z dodatkiem octu, czosnku i przypraw. Tak naprawdę nie ma sztywnego przepisu na ajvar, dlatego śmiało możemy zmieniać proporcje składników i dodatków. Świetnie smakuje wyjadany łyżeczką prosto z miseczki, rozsmarowany na kanapce, czy też jako sos do makaronu, ryżu, kaszy. Spróbujcie!

Składniki:
– 3 czerwone papryki
– 1 ostra papryczka
– 1 bakłażan
– 3-4 łyżki przecieru pomidorowego
– 1 łyżka octu jabłkowego
– 2 ząbki czosnku
– sól, pieprz 
*opcjonalnie: chili, papryka wędzona

Papryki i bakłażana myjemy, osuszamy. Papryki kroimy na ćwiartki, paprykę ostrą na połówki, oczyszczamy z pestek i układamy skórką do dołu na blasze wyłożonej papierem do pieczenia. Bakłażana kroimy w grube plastry i również kładziemy na blasze. Warzywa umieszczamy w piekarniku nagrzanym do 180 stopni na 40 minut. (Skórka papryk będzie lekko spalona od spodu, ale tak ma być) Po tym czasie, jeszcze gorące papryki przekładamy do szczelnego pojemnika, woreczka strunowego lub innego przeznaczonego do żywności, zamykamy i odkładamy na 20 minut. W tym czasie plastry bakłażana obieramy ze skórki. Po 20 minutach papryki wyjmujemy i ściągamy skórkę (sama powinna bardzo łatwo odchodzić), w przypadku ostrej papryczki, za pomocą noża wyskrobujemy wnętrze. Obrane warzywa przekładamy do misy blendera, dodajemy resztę składników, miksujemy na gładką pastę i doprawiamy wedle uznania. Przekładamy do słoiczków lub miseczki. Zajadamy od razu, bądź po uprzednim włożeniu do lodówki na klika godzin (wtedy jest jeszcze lepszy!). Najlepiej smakuje na kanapce, z makaronem czy kaszami.
Smacznego!

 MJ.

Komentarzy: 7

  1. Kinga napisał: Odpowiedz

    Wygląda apetycznie 🙂

  2. Witaj Martynko ! Uwielbiam pasty warzywne do pieczywka, Skorzystam z Twojego przepisu, zamiast blenderu użyje TM. Nie mam bakłażana dodam puszeczkę cieciorki. Biore się za przyrządzanie pasty. Miłego Wieczoru !

  3. cudowny pomysł!

  4. Sama używam TM, ale w przepisie podaję nazwę blender by bezsensu nie komplikować. Wzajemnie i pozdrowienia dla posiadacza TM! 🙂

  5. Witaj ! Twoje przepisy są otulone wspaniałymi smakami pełnymi miłości, kto ma serce pełne miłości to wspaniale gotuje i rozkoszuje się smakami.

  6. Dziękuję za tak miłe słowa! Sprawiają mi one bardzo dużo radości 🙂

  7. kinia napisał: Odpowiedz

    Ja

Dodaj komentarz