Dietetyczne, jaglane à la Raffaello



Piękna jesień tego lata prawda? Męczy mnie już ta szaruga za oknem, demotywuje do jakiegokolwiek działania. Człowiek czuje się ospały, bez siły i wzmaga to jego lenistwo. Na co dzień, nie lubię siedzieć w miejscu, lubię mieć plany i mieć co robić, ale nawet na mnie takie dni wpływają niekorzystnie. Mam nadzieję na szybki powrót tych gorących dni, by móc wziąć mrożoną kawę, pójść na plażę z ulubioną książką i zażywać promieni słonecznych. Okres sesji był jednym z najpiękniejszych tego roku. Całe szczęście, ja ze swoją sesją uporałam się dość szybko, już 1 czerwca, więc choć przez chwilę mogłam się tym „prawie” latem nacieszyć. 

A dziś przepis na dietetyczne, jaglane à la Raffaello, które ostatnio przyrządziłam dla mojego taty. Uwielbia on tego rodzaju słodycze, więc stwierdziłam, że nieco odchudzę jego smakołyki, by grzech ich spożywania był nieco mniejszy. Są mniej słodkie, ale w smaku całkiem przypominają popularne kokosowe kuleczki. Ponadto są banalne w wykonaniu, więc każdy może pobawić się w ich przygotowanie! Kaloryczność jednej kuleczki (przy 20 sztukach) jest prawie 3 razy niższa niż sklepowej wersji! Jedna to ok. 27g=70kcal.

Składniki:
– 50g suchej kaszy jaglanej (pół woreczka)
– 300ml mleka (bądź np. 100ml mleka i 200ml wody – jak chcecie)
– 15-20 sztuk migdałów
– 1 łyżka pasty kokosowej (można pominąć, jest to zmielony miąższ kokosa lub wiórki prawie na masło)
– 1 łyżka miodu lub ksylitolu (lub więcej, jak wolicie słodsze)
– 1 łyżka oleju kokosowego
– 80g wiórków kokosowych
– laska wanilii

Jeżeli nasze migdały mają brązową skórkę to umieszczamy je w ciepłej wodzie na czas gotowania kaszy (ok. 20-30min) i obieramy ze skórki, jeśli nie, to o tyle roboty mamy mniej. Kaszę prażymy przez chwilę w suchym garnku, aż do poczucia lekko orzechowego zapachu, zalewamy mlekiem (i wodą, jeśli tak zadecydowaliście), dodajemy miód lub ksylitol oraz wrzucamy całą laskę wanilii, bądź wybieramy z niej ziarenka i dodajemy do kaszy (wybór należy do Was). 60g wiórków kokosowych prażymy chwilę na suchej patelni (lecz nie powinny zrobić się brązowe). Po ugotowaniu kaszy, czyli kiedy wchłonie cały płyn, dodajemy do niej pastę, olej i prażone wiórki. Porządnie mieszamy i tworzymy małe kulki, w które wciskamy po jednym migdale bez skórki. Każdą kuleczkę mocno ściskamy w dłoniach i obtaczamy w reszcie wiórków (20g). Wkładamy do lodówki na co najmniej 1,5h. 
Smacznego!

 

 MJ.

Komentarzy: 11

  1. Uwielbiam migdały 🙂 Dodaje Cie też na blogu do obserwowanych :))
    pozdrawiam, mikrouszkodzenia.blogspot.com

  2. biorę wszystko co kokosowe ! <3

  3. Kinga napisał: Odpowiedz

    Wygląda smacznie 🙂

  4. Wow! To musi być pyszne 😀

  5. Jud napisał: Odpowiedz

    To ja chyba zrobię takie dla mamy 🙂 Bardzo fajny pomysł!

  6. Maria napisał: Odpowiedz

    Robilam kiedys jaglane raffaello,ale Twoja wersja wydaje sie ciekawa. Tez to przetestuje:-). Poki co,jutro tofurnik z mango:-P. Modle sie,zeby mi sie udal i tak apetycznie wygladal jak Twoj;-).

  7. Na pewno się ucieszy! 🙂

  8. Na pewno się uda! Jestem ciekawa jak przypadnie Ci do gustu 🙂

  9. Marti napisał: Odpowiedz

    No to muszę wypróbować! Serdecznie zapraszam na bloga:http://martiplanforfun.blogspot.com/

  10. super pomysł! coś czuję, że zrobię je na piknik w weekend 😀 zawsze szukam przepisów bez cukru, bo zdrowo się odżywiam, ale zamiast ksylitolu wybieram stewię, najbardziej odpowiada mi Natusweet. Próbowałaś?

  11. Na pewno zrobisz furorę! 😀 Próbowałam, ale niestety stewia ma to do siebie, że często nieco zmienia smak potrawy, dlatego bardzo rzadko jej stosuję. A z ksylitolem nawet bezy zachowują swój naturalny smak 🙂

Dodaj komentarz